Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reklama
Reklama Adam Dziedzic PSL

Tragiczna sytuacja polskich rolników! Oszukana wieś: czekamy na wybory!

Podziel się
Oceń

Żniwa tuż, tuż, a podkarpaccy rolnicy już martwią się nie tylko o ceny na skupie zbóż, ale i o swoją przyszłość. Istnieje poważne ryzyko, że po 15 września odblokowany zostanie napływ ukraińskiego zboża do naszego kraju. Do tego dochodzą dramatycznie wysokie ceny nawozów, paliwa czy energii.
Tragiczna sytuacja polskich rolników! Oszukana wieś: czekamy na wybory!
- Polscy rolnicy oscylują na granicy opłacalności produkcji. Wszystko przez dramatycznie wysokie ceny nawozów, paliw, energii, przy jednocześnie niskich cenach w skupie - alarmował Adam Dziedzic, prezes PSL na Podkarpaciu.

Źródło: fot. Łukasz Kotulak/Halo Rzeszów

Miejsce piątkowej konferencji prasowej wybrano nieprzypadkowo. Działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego na Podkarpaciu przy polu zasianym pszenicą przy ul. Borowej w Rzeszowie, alarmowali o tragicznej sytuacji polskich rolników. 

Tragiczna sytuacja polskich rolników!

Żniwa praktycznie już trwają. Sprzyja ku temu dobra pogoda. Plony i tak niestety są mniejsze niż przed rokiem, z uwagi na czerwcową i lipcową suszę. Ale to nie jedyny problem rolników. - Polscy rolnicy oscylują na granicy opłacalności produkcji. Wszystko przez dramatycznie wysokie ceny nawozów, paliw, energii, przy jednocześnie niskich cenach w skupie - alarmował Adam Dziedzic, prezes PSL na Podkarpaciu. 

- W poprzednich wyborach polska wieś bardzo zaufała Prawu i Sprawiedliwości. Dziś ta sama partia nie widzi istotnych problemów producentów płodów rolnych. W polskich silosach wciąż zalegają tony ukraińskiego zboża - mówił Dziedzic, zwracając uwagę, że do tej pory nie zbudowano polskiego terminala zbożowego przy Morzu Bałtyckim, który "w obliczu blokady przez Rosję transportu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne do krajów afrykańskich, jest niezwykle ważny". - Rok temu, w lipcu, złożyliśmy w Sejmie ustawę, zakładającą wprowadzenie kaucji wwozowych. Gdyby istniała kaucja 1000 zł od tony, nie mielibyśmy sytuacji, w której zboże zalegałoby w polskich magazynach - mówił prezes PSL na Podkarpaciu. 

Polskie Stronnictwo Ludowe zapewnia, że zna receptę, jak chronić polskiego rolnika, ma kompetentnych ludzi. - Żądamy, aby rynek rolny był chroniony, bo to polska racja stanu - apelował Adam Dziedzic. - Rządy PiS prowadzą do destrukcji. Ministrowie rolnictwa nie posiadają nawet wykształcenia kierunkowego- rolniczego. Trudno więc się dziwić, że nie rozumieją polskich rolników - mówił.

„Czujemy się oszukani!”

Działaczom i rolnikom biorącym udział w piątkowej konferencji PSL w Rzeszowie towarzyszyli działacze z podkarpackiej „Oszukanej Wsi". Ich zdaniem, minister rolnictwa Robert Telus, nie wywiązuje się ze złożonych rolnikom obietnic. - Jak tak dalej pójdzie, prawdziwy dramat rozegra się na wsi już niebawem, po żniwach - uważają. Tak odczytują rozmowy prezydentów Polski i Ukrainy o zniesieniu zakazu importu ukraińskiego zboża do Polski po 15 września br.

- Nie możemy zrozumieć sytuacji, która dzieje się w polskim rolnictwie. Postawą prezydenta Duda jesteśmy bardzo zniesmaczeni - mówił Roman Kondrów. Zanim jednak nastąpi wrzesień, zdaniem Kondrowa „istnieje obawa, że blokada czarnomorskiego transportu ukraińskiego zboża do Afryki, jest zagrożeniem dla Podkarpacia i Lubelszczyzny". 

- Byłem wczoraj w Medyce (przejście graniczne z Ukrainą - przyp. redakcja). Stoi tam mnóstwo wagonów z kontenerami, a w nich zboże - mówił działacz "Oszukanej Wsi". Rolnicy myślą, że te dziesiątki, jak nie tysiące ton zboża, wkrótce zaleją polski rynek. fot. Łukasz Kotulak/Halo Rzeszów

Zarzucają oni także polskim służbom bezpieczeństwa nieudolność w zakresie monitoringu bezpieczeństwa żywnościowego w Polsce: „Ukraińskie służby wyłapały osoby biorące udział w korupcjach w sektorze rolniczym, otrzymując za to miliony dolarów". - Polski rząd nie przedstawił żadnego raportu w sprawie firm, sprowadzających ukraińskie zboże do naszego kraju - zauważył Kondrów. Kondorów apelował w piątek do opozycji, aby ta „wstawiła się za polskimi rolnikami, poza podziałami politycznymi". - Ci, którzy pierwsi sprzedali zboże, dostali groszowe wypłaty. Z tych obiecywanych i wymienianych 15 mld zł wsparcia zostało wypłaconych zaledwie 200 mln zł. Tymczasem mamy żniwa, musimy już kosić zboże, a program dotyczący silosów nie został wdrożony - mówili. 

Polski rolnik nie ma perspektyw na rozwój

- Rynek rolny, to nie tylko oranie i sianie. To łańcuch powiązanych ze sobą różnego rodzaju firm, sprzedające maszyny rolnicze, ciągniki, nawozy, środki ochrony roślin - mówił z kolei Paweł Skaba, wskazując, na spadek sprzedaży w każdym segmencie rolnictwa, nawet o 10 proc. Nic w tym dziwnego, bo, jak przekazywali rolnicy, „rok temu rzepak w skupie kosztował ok. 3100 zł, dziś państwowa spółka Elewar Rzeszów płaci 1850-1870 zł za tonę". - Pszenica w tej chwili kosztuje ok. 750 zł za tonę, czyli o ponad 50 proc. mniej niż w ubiegłym sezonie - alarmował Skaba. To wszystko sprawia, że polski rolnik nie chce inwestować w rozwój swoich gospodarstw. - To spółka Skarbu Państwa, która powinna zadbać o nasze interesy - zwracał uwagę Roman Kondrów, zauważając, że polscy rolnicy nie mają szans z ukraińską konkurencją: - Są tam gospodarstwa o powierzchni 550 tys. hektarów, 490 tys. ha, czy 370 tys. ha. 

Aby uzmysłowić Polakom, jakie są to duże areały, Roman Kondrow poinformował redakcję Halo Rzeszów, że przeciętne gospodarstwo na Podkarpaciu liczy 5 hektarów, największe zaś gospodarstwo w Polsce liczy 12 tys. ha, to prawie tyle, co powierzchnia miasta Rzeszowa. Zatem na obszarze 3 największych ukraińskich gospodarstw rolnych Rzeszów zmieściłby się aż 120 razy!

Podkarpaccy rolnicy zwracają też uwagę na swoistego rodzaju zmowę cenową. - Jak to możliwe, że skoro są tak dramatycznie niskie ceny skupu zboża, dlaczego nie potaniał chleb czy makaron - mówili. - Żywimy was dobrą, zdrową żywnością - mówił Kondrów, podkreślając, ze ukraińskie zboże nie zawsze jest najwyższej jakości. 

- To, co się dzieje w polskim rolnictwie to wielka tragedia. Cierpią, oprócz nas, także przemysły drobiarskie, produkujące owoce, firmy mleczarskie - wskazywał rolnik Zbigniew Micał. Jego zdaniem polskie gospodarstwa są nad przepaścią. fot. Łukasz Kotulak/Halo Rzeszów

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: kalitaTreść komentarza: Dno i żenada!Data dodania komentarza: 2.04.2025, 16:44Źródło komentarza: Rektor KUL wylądował za kratami w Rzeszowie! Tylko że...Autor komentarza: maxTreść komentarza: Wgniótł Putina w ziemię ! :):):):):):)Data dodania komentarza: 2.04.2025, 16:42Źródło komentarza: Szymon Hołownia w Rzeszowie: Bezpieczeństwo, rozwój i przyszłość PolskiAutor komentarza: JurekTreść komentarza: Każdy podatnik płacący płaci. Żadna grupa rządząca od 1900 roku nie wzięła się za polski związek piłki nożnej, jak anglicy za kiboli, uciąc należy raz a dobrze, niech się człowieki natłuką, nie ma sensu wzywać ani sektorować policją dzielną, dam im wolną wolę. Na pogotowiu poczekają jak każdy, na przyjazd prokuratora też, po co ludziom ambitnym robić pod górkę?Data dodania komentarza: 1.04.2025, 20:12Źródło komentarza: Policjanci zapobiegli ustawce z udziałem kiboli Resovii na A4Autor komentarza: SumTreść komentarza: Co tej uchwały wynika NICZwykłe bicie piany. Poczta i tak zrobi swojeData dodania komentarza: 1.04.2025, 11:22Źródło komentarza: Radni sejmiku przyjęli stanowisko ws. restrukturyzacji PocztyAutor komentarza: GrallTreść komentarza: Kto płaci za zabezpieczanie grup bandziorów stadionowychData dodania komentarza: 1.04.2025, 10:03Źródło komentarza: Policjanci zapobiegli ustawce z udziałem kiboli Resovii na A4Autor komentarza: kolejarzTreść komentarza: a wystarczyło dać im broń żeby się pozabijali, byłby święty spokójData dodania komentarza: 1.04.2025, 10:03Źródło komentarza: Policjanci zapobiegli ustawce z udziałem kiboli Resovii na A4
Reklama
Reklamaogłoszenia halo rzeszów
Reklama
Reklama