FKS Stal Mielec - Jagiellonia Białystok 2:1 (2:1).
Bramki: 0:1 Afimico Pululu (15), 1:1 Robert Dadok (22-głową), 2:1 Piotr Wlazło (29-karny).
Żółta kartka - FKS Stal Mielec: Krystian Getinger, Piotr Wlazło. Jagiellonia Białystok: Dusan Stojinovic, Joao Moutinho.
Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn). Widzów 5 039.
FKS Stal Mielec: Jakub Mądrzyk - Piotr Wlazło, Bert Esselink, Marvin Senger - Alvis Jaunzems, Maciej Domański, Pyry Hannola, Krystian Getinger - Robert Dadok (58. Krzysztof Wołkowicz), Ilja Szkurin (86. Łukasz Wolsztyński), Serhij Krykun.
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Michal Sacek, Mateusz Skrzypczak, Dusan Stojinovic, Joao Moutinho - Miki Villar (84. Oskar Pietuszewski), Jarosław Kubicki (63. Taras Romanczuk), Leon Flach (77. Norbert Wojtuszek), Kristoffer Hansen (63. Darko Churlinov) - Jesus Imaz (63. Lamine Diaby-Fadiga), Afimico Pululu.
Dla obu drużyn był to drugi ligowy pojedynek rozegrany w tym roku. Mielczanie w pierwszym przegrali na wyjeździe z GKS Katowice 0:1. Z kolei mistrzowie Polski w Białymstoku pokonali Radomiaka Radom aż 5:0.
Od pierwszych minut piątkowego pojedynku inicjatywę miała Stal. W 9. minucie bliski pokonania Sławomira Abramowicza był Ilja Szkurin. Jednak jego groźny strzał był niecelny.
Jednak w 15. min to Jagiellonia zdobyła gola. Duża była w tym „zasługa” defensywy ekipy z Podkarpacia. Po złym rozegraniu akcji Bert Esseling przegrał pojedynek z Afimico Pululu i ten był górą w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Przez chwilę fani dwukrotnych mistrzów Polski (1973, 1976) mieli nadzieję, że gol nie będzie uznany, lecz zostanie odgwizdany faul gracza ekipy z Podlasia. Ten dobiegając do piłki pchnął co prawda wspomnianego obrońcę, ale sędzia uznał, że odbyło to się zgodnie z przepisami.
Strata gola nie załamała Stali. Już siedem minut później było 1:1. Ponownie bliscy zdobycia gola był Szkurin. Po jego uderzeniu piłkę odbił golkiper zespołu z Białegostoku. Zrobił to jednak tak, że trafiła pod nogi tego samego gracza z Mielca. Ten nie strzelał ponownie, lecz dograł do Roberta Dodoka, który popisał się celną główką.
Podopieczni Janusza Niedźwiedzia nadal grali ofensywnie i w 29. min objęli prowadzenie. Wówczas Piotr Wlazło wykorzystał rzut karny, podyktowany za zagranie piłki ręką w obrębie „16” przez Dusana Stojinovica.
Mielczanie mogli mocnym akcentem zakończyć pierwszą połowę. W 45. min przeprowadzili bardzo groźną kontrę, którą przerwał w ostatniej chwili – wybijając piłkę na rzut rożny – Jarosław Kubicki.
Po przerwie drużyna z Podkarpacia nie miała już przewagi. Gra najpierw się wyrównała, a z czasem inicjatywę przejęła Jagiellonia. Jednak jej ataki długo nie były groźne. Dopiero w 84. min Pululu był bliski zdobycia drugiego gola w tym spotkaniu. Jednak po jego strzale z bliska piłka odbiła się od słupka. Z kolei w doliczonym czasie gry z dogodnej pozycji uderzał Taras Romanczuk, ale niecelnie.
autor: Rafał Czerkawski (PAP)
Napisz komentarz
Komentarze